Przejdź do treści
Nawadnianie

Jak przygotować nawadnianie do zimy

System nawadniania przepracowuje sezon bez większej uwagi z Twojej strony. Jest jednak jeden moment, w którym warto o nim pomyśleć, i wypada on jesienią, zanim przyjdą pierwsze mrozy.

Chodzi o usunięcie wody z instalacji. Brzmi banalnie, ale to właśnie ten zabieg decyduje, czy wiosną system ruszy bez problemu, czy będziesz wymieniać popękane rury.

Dlaczego woda w rurach to problem

Woda zamarzając zwiększa objętość. Jeśli zostanie w przewodach, zaworach albo zraszaczach, lód rozepnie je od środka. Pęknięcia często są niewidoczne aż do wiosennego rozruchu, kiedy okazuje się, że sekcja nie trzyma ciśnienia albo woda wypływa spod ziemi.

Na czym polega zimowanie

Najpewniejsza metoda to przedmuchanie instalacji sprężonym powietrzem. Wtłaczamy je do systemu sekcja po sekcji, wypychając wodę przez zraszacze. Po takim zabiegu w przewodach nie zostaje nic, co mogłoby zamarznąć. Zamykamy też dopływ wody i zabezpieczamy elementy nadziemne.

Kiedy to zrobić

Najlepiej późną jesienią, gdy nawadnianie nie jest już potrzebne, ale zanim przyjdą nocne przymrozki. Zbyt wczesne zimowanie zostawia ogród bez wody, gdyby wrócił ciepły wrzesień, zbyt późne grozi tym, że pierwszy mróz uprzedzi zabieg.

Wiosenny rozruch

Na wiosnę odwracamy proces. Otwieramy dopływ, uruchamiamy sekcje po kolei i sprawdzamy każdą dyszę. To dobry moment, żeby skorygować zasięg zraszaczy i zaktualizować harmonogram. Dobrze zazimowany system rusza wtedy bez niespodzianek.

Działamy w Twojej okolicy

Umów bezpłatną wycenę

Przyjedziemy, obejrzymy działkę i powiemy wprost, co da się zrobić i ile to potrwa. Bez zobowiązań.

Zadzwoń